Parafia Pniów

Patron Św. Zygmunt

Odwiedzający

Odwiedza nas 13 gości oraz 0 użytkowników.

Logowanie

Katecheza 19 kwietnia 2026.

Jak rozumieć tekst Koronki do Bożego Miłosierdzia?

Jedną z form kultu Bożego Miłosierdzia, przekazaną przez Świętą Siostrę Faustynę Kowalską, jest modlitwa Koronki. Jest ona głęboko zakorzeniona w tajemnicy męki, śmierci i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa. Jej treść i duchowość prowadzą nas do odkrywania nieskończonego miłosierdzia Boga, które objawiło się najpełniej właśnie na krzyżu. Jezus podyktował Siostrze Faustynie słowa koronki w Wilnie w 1935 roku. W wizji święta zobaczyła anioła, który miał ukarać ziemię za grzechy, jednak dzięki modlitwie, której nauczył ją Chrystus, kara została oddalona. Jezus polecił jej odmawiać tę modlitwę jako sposób wypraszania miłosierdzia dla świata. Powiedział także, że przez nią można uprosić wiele łask, szczególnie dla grzeszników i konających.

Koronka do Bożego Miłosierdzia jest ściśle związana z męką Pana Jezusa. Każde jej wezwanie odwołuje się do ofiary Chrystusa złożonej na krzyżu. Najważniejsze słowa modlitwy brzmią: „Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo najmilszego Syna Twojego, a Pana naszego Jezusa Chrystusa, na przebłaganie za grzechy nasze i całego świata”. W tym akcie wierzący zwraca się bezpośrednio do Boga Ojca, ofiarując Mu to, co najcenniejsze – zbawczą ofiarę Jego Syna. Jest to niezwykle głęboka prawda teologiczna: człowiek sam z siebie nie jest w stanie wynagrodzić za swoje grzechy, ale może zwracać się do Boga Ojca, powołując się na zasługi męki Jezusa. To właśnie ofiara Chrystusa – Jego cierpienie, przelana krew i oddane życie – stanowi fundament naszego zbawienia i źródło wszelkiego miłosierdzia.

W kolejnych wezwaniach koronki powtarzamy słowa: „Dla Jego bolesnej męki miej miłosierdzie dla nas i całego świata”. Tym samym nieustannie przywołujemy mękę Jezusa jako argument w naszej modlitwie. Prosimy Boga Ojca, aby spojrzał na cierpienie swojego Syna i ze względu na nie okazał światu miłosierdzie. Koronka jest więc nie tylko modlitwą błagalną, ale także kontemplacją męki Chrystusa. Pomaga wierzącym zatrzymać się nad tajemnicą krzyża i uświadomić sobie, jak wielką cenę zapłacił Jezus za nasze zbawienie. Jednocześnie przypomina, że miłosierdzie Boga jest większe niż każdy grzech.

Podsumowując, koronka do Bożego Miłosierdzia jest modlitwą głęboko chrystologiczną i jednocześnie skierowaną do Boga Ojca. Uczy nas, że źródłem wszelkiej nadziei jest męka i ofiara Jezusa Chrystusa. Przez tę modlitwę wierzący staje przed Ojcem nie z własnymi zasługami, lecz z największym darem – ofiarą Jego Syna – i z ufnością prosi o miłosierdzie dla siebie i całego świata.

Katecheza 12 kwietnia 2026.

Jakie jest znaczenie Święta Miłosierdzia Bożego?

Święto Miłosierdzia Bożego jest jedną z najważniejszych form kultu Bożego Miłosierdzia, przekazanych przez Jezusa za pośrednictwem św. Faustyny Kowalskiej. Stanowi ono szczególne zaproszenie dla całego Kościoła, aby jeszcze głębiej odkryć miłość Boga.

Jezus wskazał, że ma być ono obchodzone w pierwszą niedzielę po Wielkanocy. Nie jest to przypadkowy wybór. Ten dzień kończy oktawę Zmartwychwstania Pańskiego, a więc czas, w którym Kościół szczególnie rozważa zwycięstwo Jezusa nad grzechem i śmiercią. Miłosierdzie Boże objawia się najpełniej właśnie w tajemnicy paschalnej – w męce, śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa. Według zapisków św. Faustyny Jezus wielokrotnie wyrażał pragnienie ustanowienia tego święta. Mówił, że pragnie, aby w tym dniu ludzie mogli w sposób szczególny zanurzyć się w Jego miłosierdziu. Podkreślał także, że jest to dzień wielkich łask dla całego świata. Szczególnie ważna jest obietnica związana z tym świętem: kto w tym dniu przystąpi do spowiedzi i Komunii Świętej, dostąpi zupełnego odpuszczenia win i kar. Jest to dar niezwykły, porównywany do łaski chrztu świętego, ponieważ oznacza całkowite oczyszczenie duszy. Święto Miłosierdzia jest więc dniem nadziei dla każdego człowieka, zwłaszcza dla tych, którzy czują się obciążeni grzechem lub oddaleni od Boga. Jezus podkreślał, że w tym dniu „otwarte są wszystkie upusty Boże”, a więc każdy może zaczerpnąć z Jego łaski bez miary. Warunkiem jest jednak ufność i otwarte serce.

To święto zostało oficjalnie wprowadzone do liturgii Kościoła przez św. Jan Paweł II w roku 2000, w dniu kanonizacji św. Faustyny. Papież ten, który sam głęboko przeżywał tajemnicę Bożego miłosierdzia, pragnął, aby orędzie przekazane przez Faustynę dotarło do całego świata. Dzięki jego decyzji Święto Miłosierdzia stało się dniem obchodzonym w całym Kościele.

Święto Miłosierdzia uczy nas postawy ufności. Bez niej trudno przyjąć Boże dary. Człowiek często wątpi, boi się lub nie wierzy, że może otrzymać przebaczenie. Tymczasem Jezus przypomina, że Jego miłosierdzie jest większe niż każdy grzech i każda słabość. Patrząc na sens tego święta, można powiedzieć, że jest ono szczególnym momentem spotkania człowieka z Bogiem. To dzień, w którym Jezus w sposób wyjątkowy pochyla się nad ludzką biedą i zaprasza każdego do swojego serca. A odpowiedzią człowieka powinno być jedno proste, ale bardzo głębokie wyznanie: „Jezu, ufam Tobie”.

Via crucis w plenerze – Pniów 2026

„naucz mnie spotykać się dzisiaj

bez lęku o jutro

bez smutków za wczoraj

jesteś – chociaż mijamy Cię latami...

dobrze, że jesteś

nie boisz się być

ja już tęsknię”

(ks. Andrzej Hładki)

Któż, jak nie Bóg, leczy bezszelestnie nasze sercowe rany? Przychodzimy do Niego -zwłaszcza pogrążeni w smutku, wiedząc, że Mistrz Cierpienia zrozumie i przyniesie ukojenie, bo pragnie dla nas tylko miłości!   Powoli, małymi kroczkami krzyżowych stacji, tworzymy nową tradycję wspólnej modlitwy pośród budzącej się do życia przyrody. Po raz drugi parafianie spod znaku św. Zygmunta przeprowadzili duchowy dialog z cierpiącym Chrystusem na ścieżkach drogi krzyżowej w plenerze. Po raz drugi niebo zakryło swe oblicze chmurną zasłoną, ale nie uroniło łez na skruszonych pątników. To była droga każdego z nas, wyboista droga chrześcijanina podążającego za Chrystusem przez śmierć do zmartwychwstania. Tego wieczoru nie byliśmy cyrenejczykami, przyszliśmy do Jezusa z własnej i nieprzymuszonej woli, z potrzeby serca i ducha, bo podświadomie czujemy, że droga, którą kroczy chrześcijanin, to droga ku wolności, ku której wyswobodził nas Chrystus. Przez nasze ludzkie błędy; zdrady i upadki, pogrążanie się i podźwiganie, nikczemność i dowody miłości, zakłamanie i prawdę, niewiedzę i zrozumienie - kroczymy razem ku zmartwychwstaniu. Każda droga krzyżowa daję nam nadzieję, pozwala nam usłyszeć głos Pana, który szepcze: „jeszcze możesz żyć jak trzeba, jeszcze możesz!”.   Nasz pniowski kult męki Chrystusa ma nie tyle charakter teologiczny, co osobisty; jest naszym świadectwem, że męka, śmierć i zmartwychwstanie były czymś realnym. Kiedy krzyż wędruje z rąk do rąk - Liturgicznej Służby Ołtarza, Rady Parafialnej, nauczycieli, Kół Gospodyń Wiejskich, uczniów, Ochotniczej Straży Pożarnej, seniorów, chórzystów, sołtysów, Urzędu Gminy, sióstr zakonnych, przedsiębiorców - przedstawicieli niemal każdego z parafialnych środowisk, staje się taki ciepły i bliski od uścisków, od ramion, taki nasz … I znowu doświadczyliśmy siły wspólnej modlitwy, a dzięki niej, głębi wielkopostnej tajemnicy, gdy w podziękowaniu za dar Odkupienia i niepojętej Bożej miłości z naszych ust płynęła ku Niebu serdeczna, łzawa prośba: „Któryś za nas cierpiał rany …”.

Małgorzata Lasota

 

 

Katecheza 29 marca 2026.

Jak interpretować tło wizerunku Jezusa Miłosiernego?

 

Tło obrazu Jezusa Miłosiernego w wersji wileńskiej, autorstwa Eugeniusz Kazimirowskiego, pomaga nam głębiej zrozumieć przesłanie całego wizerunku. Obraz posiada ciemne, jednolite tło. Nie ma tam żadnych szczegółów ani konkretnych detali. Ta prostota nie jest przypadkowa – kieruje naszą uwagę na Jezusa i ukazuje ważną prawdę o Jego działaniu w świecie.

Na tle tej ciemności wyraźnie widać postać Jezusa, który kroczy w stronę człowieka. Nie stoi w miejscu ani nie jest daleki – idzie, zbliża się, wychodzi naprzeciw. To bardzo ważny znak: Bóg nie czeka, aż człowiek sam do Niego przyjdzie, ale pierwszy podejmuje inicjatywę. Wchodzi w ludzkie życie, nawet wtedy, gdy jest ono pełne trudności, grzechu czy zagubienia. Ciemne tło można rozumieć jako symbol mroków życia: lęku, cierpienia, niepewności, a także grzechu. Każdy człowiek doświadcza takich momentów, kiedy wszystko wydaje się trudne i niezrozumiałe. Właśnie w taką rzeczywistość wchodzi Jezus. Na tle ciemności Jego postać staje się jak światło – jasna, spokojna i pełna pokoju. Promienie wychodzące z Jego serca jeszcze bardziej podkreślają, że przynosi On łaskę, która rozprasza mrok.

To przesłanie obrazu znajduje potwierdzenie w słowach Pisma Świętego. Jezus mówi o sobie: „Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia” (J 8,12). Te słowa doskonale oddają sens obrazu. Jezus nie tylko mówi o świetle – On sam jest światłem, które prowadzi człowieka przez ciemności życia. Kto Mu zaufa, nie pozostaje sam w swoich trudnościach. Warto także zauważyć, że brak konkretnego tła oznacza, iż Jezus przychodzi do każdego człowieka – niezależnie od miejsca i czasu. Nie jest związany z jednym środowiskiem. Jego miłosierdzie jest uniwersalne. Każdy może zobaczyć w tym obrazie swoją własną historię i swoje życie.

Wpatrując się w obraz i uwzględniając symbolikę poszczególnych jego elementów uczymy się kilku ważnych prawd. Po pierwsze, że Jezus przychodzi do człowieka pierwszy i nieustannie wychodzi mu naprzeciw. Po drugie, że nawet największe ciemności nie są w stanie zatrzymać Jego światła. Po trzecie, że każdy człowiek – bez względu na swoją sytuację – może spotkać Jezusa, który przynosi pokój i nadzieję. Patrząc na ten obraz, jesteśmy zaproszeni, aby zobaczyć w nim nie tylko piękny wizerunek, ale rzeczywistość naszego życia. Jezus idzie także do nas. Wchodzi w nasze codzienne sprawy, nasze trudności i nasze lęki. A jeśli pozwolimy Mu działać, Jego światło rozjaśni nawet najciemniejsze miejsca naszego serca.